Pozew o kredyt frankowy

Czy warto składać pozew o kredyt frankowy?

  • Autor:Denis Piotrowski
  • komentarze 4

Żaden z dostępnych artykułów nie jest tematycznie powiązany z kredytami frankowymi ani pozwami frankowymi - lista zawiera pozycje o RODO, kasach fiskalnych, prawie telekomunikacyjnym i ogólnych usługach kancelarii, niepowiązane z tematem umów kredytowych czy klauzul abuzywnych w kredytach walutowych. Zgodnie z zasadą nadrzędną nie wstawiam żadnych linków wewnętrznych.

Osoby, które zaciągnęły kredyt frankowy, borykają się z problemem rosnących rat już od ponad dekady. Cześć frankowiczów wciąż spłaca zobowiązanie w obcej walucie, mimo że wymagana kwota systematycznie rośnie. Poniżej wyjaśniamy, czy złożenie pozwu o kredyt frankowy daje realną szansę na unieważnienie umowy albo obniżenie długu, i jakie dokumenty są do tego potrzebne.

Skąd się wzięły problemy z kredytami frankowymi

Kredyt we frankach szwajcarskich był atrakcyjny, bo pozwalał spłacać zobowiązanie w polskiej walucie przy niższym oprocentowaniu niż w przypadku kredytów złotowych. Wiele osób decydowało się na tę formę finansowania, żeby szybciej kupić nieruchomość, zanim atrakcyjna oferta zniknie z rynku.

Banki i doradcy kredytowi rzadko informowali klientów o realnym ryzyku kursowym, koncentrując się na niskiej racie startowej. Kryzys gospodarczy z 2009 roku oraz skok kursu franka w 2015 roku podniosły wysokość rat drastycznie, a kredytobiorcy zaczęli spłacać dług w kwocie znacznie wyższej niż pierwotnie zakładali. Zaniechanie pełnego poinformowania konsumenta o ryzyku walutowym stanowi naruszenie obowiązków informacyjnych banku, co może być podstawą do uznania umowy za nieważną.

Klauzule abuzywne w umowach kredytowych

Umowy kredytów frankowych zawierały klauzule abuzywne, które pozwalały bankom dowolnie ustalać kurs wymiany waluty stosowany do przeliczania rat. Bank miał pełną swobodę w kształtowaniu wysokości zobowiązania kredytobiorcy, co naruszało równowagę kontraktową. Typowym przykładem jest stosowanie tabel kursowych banku, które nie podlegały obiektywnej weryfikacji i były ustalane według wewnętrznych, nieujawnionych konsumentowi zasad. W wielu wyrokach sądy uznały takie zapisy za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta.

Uznanie klauzul za niedozwolone prowadzi zazwyczaj do unieważnienia całej umowy kredytowej. Kredytobiorca zwraca bankowi wtedy jedynie kapitał, który faktycznie otrzymał, a odsetki, marże walutowe i inne opłaty wynikające z abuzywnych postanowień nie podlegają spłacie. Bank musi oddać frankowiczowi wszystkie kwoty pobrane ponad wartość udzielonego kapitału. Przy wieloletnich kredytach różnica między spłaconymi ratami a nominalną kwotą kapitału często sięga dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.

Jak przygotować pozew o kredyt frankowy

Pozew przygotowuje kancelaria specjalizująca się w sprawach frankowych. Prawnik przedstawia warianty działania dopasowane do sytuacji klienta, ale wymaga to kompletu dokumentów: umowy kredytowej z aneksami, wysokości pożyczonej kwoty, okresu spłaty, aktualnego oprocentowania i sposobu przeliczania rat. Pełna dokumentacja pozwala zidentyfikować konkretne uchybienia w umowie, od niewłaściwego określenia ryzyka kursowego po niejasne mechanizmy przeliczeniowe.

Do kompletu dokumentów należą:

  • umowa kredytowa wraz z aneksami - każdy dokument modyfikujący warunki pierwotnej umowy ma znaczenie dla oceny abuzywności klauzul
  • harmonogram spłat, z którego widać dynamikę wzrostu rat i wpływ zmian kursowych
  • historia wpłat na rzecz banku, potrzebna do wyliczenia nadpłaty przy unieważnieniu umowy
  • tabele kursowe, arkusze spreadów i regulaminy stosowane przez bank do przeliczania kursów walutowych
  • korespondencja z bankiem w sprawie restrukturyzacji lub ugody, pokazująca stanowisko banku w sporze

Przydatne bywają też dokumenty zakupu nieruchomości oraz informacje o bieżącej sytuacji finansowej, zwłaszcza gdy kredytobiorca wykazuje, że obecna wysokość rat zagraża jego egzystencji. Materiały marketingowe i oferty bankowe z okresu zawierania umowy mogą dowodzić, że bank pomijał lub bagatelizował ryzyko walutowe w komunikacji z klientem. Im pełniejsza dokumentacja, tym łatwiej zbudować mocne podstawy pozwu.

Pozew indywidualny czy postępowanie zbiorowe

Złożenie pozwu indywidualnie daje lepsze efekty niż udział w postępowaniu zbiorowym. Każdy frankowicz ma umowę zawartą na innych warunkach: różne daty podpisania oznaczają inne kursy bazowe, różniły się wysokości spreadów walutowych, zmieniały się też regulacje wewnętrzne banków. Prawnik dysponujący szczegółowymi danymi konkretnego klienta może wskazać dokładnie te zapisy umowne, które naruszają jego prawa jako konsumenta, a to zwiększa szansę na korzystny wyrok.

Ugoda z bankiem a pozew sądowy

Banki proponują czasem ugody, np. rozłożenie zadłużenia na dłuższy okres, ale ostateczna wysokość zobowiązania rzadko spełnia oczekiwania kredytobiorcy. Kurs walutowy pozostaje zmienny, a banki często odrzucają propozycje, które realnie poprawiłyby sytuację klienta.

Uwaga: ugoda zwykle nie eliminuje ryzyka kursowego całkowicie, kredytobiorca nadal zależy od wahań franka szwajcarskiego. Pozew sądowy, zakończony unieważnieniem umowy lub jej przewalutowaniem, usuwa to ryzyko na przyszłość.

Możliwe wyniki sprawy sądowej

Wygrana sprawa sądowa prowadzi najczęściej do jednego z trzech scenariuszy. Najczęstszy to unieważnienie umowy kredytowej z powodu niedozwolonych klauzul, po którym kredytobiorca zwraca bankowi tylko kapitał, bez odsetek i opłat walutowych. Drugi wariant to przewalutowanie kredytu na złotówki według kursu z dnia zawarcia umowy, co obniża zadłużenie i usuwa ryzyko kursowe na przyszłość. Trzeci, rzadziej spotykany, to utrzymanie umowy w mocy z wykluczeniem klauzul abuzywnych, co skutkuje przeliczeniem kredytu według średniego kursu NBP zamiast spreadu bankowego.

We wszystkich trzech przypadkach frankowicz zyskuje finansowo, albo w postaci zmniejszenia pozostałego długu, albo odzyskania nadpłaconych środków. Kredytobiorca przestaje też zależeć od kolejnych skoków kursu, co pozwala zaplanować budżet domowy na dłuższą perspektywę.

Czas trwania procesu i koszty

Postępowanie sądowe w sprawie kredytu frankowego trwa od kilku miesięcy do kilku lat, w zależności od obciążenia sądu i złożoności sprawy. Banki odwołują się od niekorzystnych wyroków, co wydłuża czas oczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcie. W tym czasie kredytobiorca zwykle musi spłacać raty, chyba że sąd zawiesi wykonalność umowy, co zdarza się rzadko i wymaga wykazania szczególnych okoliczności, np. zagrożenia dla bytu ekonomicznego.

Frankowicz musi też liczyć się z kosztami sądowymi i opłatami za prawnika. Sąd zazwyczaj przyznaje zwrot kosztów procesu od strony przegrywającej, ale na starcie trzeba zabezpieczyć środki samodzielnie. Niektóre kancelarie oferują rozliczenie na zasadzie success fee, gdzie część wynagrodzenia zależy od wyniku sprawy.

Wniosek: nadpłaty przy kredytach frankowych liczone są często w setkach tysięcy złotych, więc nawet po odliczeniu kosztów procesu i wynagrodzenia prawnika bilans finansowy pozostaje zwykle korzystny dla kredytobiorcy. Indywidualny pozew, poparty kompletną dokumentacją, daje większe szanse na unieważnienie umowy niż udział w postępowaniu grupowym.

Kategoria: Zmiany w prawie

Komentarze

4 komentarze do “Czy warto składać pozew o kredyt frankowy?”

  1. Anastazja

    Moim zdaniem zawsze warto, teraz banki na prawdę idą na rękę frankowiczom, a koszty które poniesie się na dobrego prawnika są dużo mniejsze od potencjalnych zysków.

    13 stycznia 2022 - 10:40 #
  2. Girona

    Zawsze warto, jaką inną masz opcję? Frankowicze są teraz w takim bagnie, że szkoda gadać. Pozew to jedyne wyjście.

    11 lutego 2022 - 20:35 #
  3. Monika

    Tez uważam, że warto, ale prawda jest taka, ze trzeba mieć dobrego prawnika, który nie wyprowadzi nas na manowce. Bo i takie historie słyszałam

    1 września 2022 - 14:06 #
  4. Roman

    No teraz, jak Szwajcaria podniosła stopy procentowe to chyba już warto….

    13 października 2022 - 13:01 #

Dodaj komentarz