Rywalizacja o klienta w sieci sprzyja praktykom, które godzą w interesy przedsiębiorców i konsumentów. Poniżej opisujemy konkretne przejawy nieuczciwej konkurencji w internecie: piractwo domenowe, typosquatting, nadużywanie znaczników meta i spam, oraz wskazujemy, gdzie zgłaszać takie naruszenia.
Nieuczciwa konkurencja w internecie obejmuje działania przedsiębiorcy, które są sprzeczne z przepisami prawa lub dobrymi obyczajami i naruszają interes innych firm oraz konsumentów. Definiuje ją ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wymieniając m.in. wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa, nieuczciwe praktyki reklamowe czy rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o konkurencie.
Środowisko internetowe daje tym praktykom nowe formy. Wykorzystanie infrastruktury domenowej, algorytmów wyszukiwarek i technologii cyfrowych stwarza okazje do nadużyć, które są trudne do wykrycia i jeszcze trudniejsze do udowodnienia.
Cybersquatting, czyli piractwo domenowe, to rejestracja lub używanie cudzej domeny internetowej stanowiącej rozpoznawalny znak innego przedsiębiorstwa. Sprawca wykorzystuje cudzą domenę na swoją korzyść, wzbudzając u klienta skojarzenia z konkurentem, co stanowi bezprawne wykorzystanie znaków towarowych i rażące naruszenie zasad uczciwej konkurencji w sieci. Cybersquatterzy rejestrują domeny zbliżone do znanych marek, licząc na ich odsprzedaż za wysoką cenę lub na przechwycenie ruchu użytkowników szukających oryginalnej strony.
Sprawcy dodają przedrostki lub przyrostki do chronionych oznaczeń (na przykład "best-" przed nazwą marki), zmieniają rozszerzenie domeny (.net albo .org zamiast .pl) lub łączą kilka słów w jeden adres. Popularna jest też rejestracja domen z błędami ortograficznymi odwzorowującymi typowe pomyłki w pisowni danej marki.
Cybersquatterzy działają często w zorganizowany sposób, rejestrując setki lub tysiące adresów zawierających cudzą własność intelektualną, w oczekiwaniu, że właściciel marki odkupi domenę dla ochrony wizerunku. Kwoty żądane za zwrot domeny sięgają dziesiątek, a bywa, że i setek tysięcy złotych, co czyni ten proceder dochodowym, choć nielegalnym.
Literówka wpisana w polu adresu przeglądarki może przekierować użytkownika na domenę oferującą produkty konkurencji wobec strony, którą zamierzał odwiedzić.
Typosquatting, zwany porywaniem URL, to technika polegająca na świadomym wykorzystaniu typowych błędów literowych popełnianych przy wpisywaniu adresu. W Polsce typosquatterzy często rejestrują domeny pomijające kropkę między "www" a nazwą serwisu. Inne warianty to zamiana kolejności liter, dodawanie zbędnych znaków czy zastępowanie liter cyframi (na przykład "0" zamiast "o").
Zarejestrowawszy domenę z literówką, sprawca kieruje ruch na strony z reklamami, produktami konkurencyjnymi lub treściami wprowadzającymi w błąd. W skrajnych przypadkach typosquatting służy do wyłudzania danych osobowych lub instalowania złośliwego oprogramowania.
Przedsiębiorcy tracą klientów, którzy przez literówkę trafiają do konkurencji, i cierpią na reputacji, gdy użytkownicy łączą niskiej jakości treści spreparowanej strony z oryginalną marką. Konsumenci narażeni są na natrętne reklamy, próby wyłudzenia danych oraz zainfekowanie urządzenia złośliwym oprogramowaniem.
Znaczniki meta bywają nadużywanym narzędziem nieuczciwej konkurencji w internecie. Umieszczanie w meta tagach cudzych znaków towarowych, niewidocznych dla użytkownika, ale odczytywanych przez roboty wyszukiwarek, jest niedopuszczalne i uderza wprost w pozycjonowanie konkurencyjnej strony. Praktyka polega na wpisaniu w kodzie HTML nazw marek lub usług konkurencji, dzięki czemu strona sprawcy wyświetla się w wynikach wyszukiwania dla fraz związanych z cudzym przedsiębiorstwem.
Przedsiębiorca, którego znak towarowy bezprawnie wykorzystano w meta tagach konkurenta, może dochodzić roszczeń na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz przepisów o ochronie własności przemysłowej. Sądy w Polsce orzekały już bezprawność takich praktyk, nakazując usunięcie cudzych oznaczeń z kodu strony i zasądzając odszkodowania.
Przedsiębiorca może samodzielnie sprawdzić kod HTML podejrzanej strony (funkcja "Wyświetl źródło strony" w przeglądarce) albo zlecić audyt specjaliście SEO. Warto też monitorować wyniki wyszukiwania dla własnych znaków towarowych: regularne pojawianie się strony konkurenta w pierwszych pozycjach dla tych fraz może wskazywać na nieuprawnione wykorzystanie oznaczeń w kodzie.
Spam to nie tylko niepożądana wiadomość e-mail. Trafia do nas SMS-em na telefon oraz w postaci natrętnych okienek reklamowych na stronach internetowych, wywołując u odbiorcy negatywne skojarzenia z nadawcą.
Na gruncie ustawy o nieuczciwej konkurencji spam jest czynem w zakresie reklamy, stanowiącym nieuprawnioną ingerencję w sferę prywatności: uciążliwe nagabywanie klienta, przesyłanie niezamówionych towarów na jego koszt lub nadużywanie technicznych środków przekazu. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną zakazuje wysyłania niezamówionej informacji handlowej bez zgody odbiorcy.
Spam przybiera formę wiadomości e-mail, SMS-ów, komunikatów w aplikacjach do przesyłania wiadomości oraz komentarzy na forach i w mediach społecznościowych. Szczególnie uciążliwy jest spam telefoniczny, gdy pracownicy call center kontaktują się z klientami bez ich uprzedniej zgody. Każda z tych form może naruszać przepisy o nieuczciwej konkurencji oraz o ochronie danych osobowych, w tym RODO.
Spam bywa narzędziem szkodzenia konkurencji, nie tylko promocji własnej oferty. Wysyłanie niechcianych wiadomości w imieniu konkurenta ma zniechęcić odbiorców do jego oferty i zepsuć reputację marki. Inną metodą jest masowe zgłaszanie legalnych wiadomości marketingowych konkurenta jako spam, co prowadzi do zablokowania jego adresu e-mail przez dostawców usług pocztowych lub umieszczenia domeny na czarnych listach.
Przedsiębiorca wysyłający niezamówione informacje handlowe naraża się na sankcje administracyjne Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, które mogą sięgać kilkudziesięciu milionów złotych. Pokrzywdzony podmiot może dodatkowo dochodzić roszczeń cywilnoprawnych: zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków i naprawienia szkody. Przy rażących lub powtarzających się naruszeniach możliwe jest wszczęcie postępowania karnego.
Podejrzewając, że dane zachowanie wypełnia znamiona czynu nieuczciwej konkurencji, warto skonsultować sprawę z kancelarią specjalizującą się w prawie przedsiębiorców działających w internecie. Prawnik podpowie, jakie kroki podjąć, i pomoże przygotować dokumentację.
Pozew w sprawie nieuczciwej konkurencji w sieci wnosi się do sądu okręgowego, sądu gospodarczego. Można żądać zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków, złożenia oświadczenia o odpowiedniej treści i formie, naprawienia szkody na zasadach ogólnych, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści oraz zasądzenia sumy pieniężnej na cel społeczny związany z ochroną dziedzictwa narodowego lub wspieraniem kultury polskiej.
Spory dotyczące domen internetowych rozstrzyga Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w Warszawie. Postępowanie przed tym sądem jest szybsze i mniej formalne niż tradycyjny proces, a jego orzeczenia wiążą strony sporu.
Zawiadomienie do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma sens, gdy praktyka nieuczciwej konkurencji dotyczy nieograniczonego kręgu podmiotów. Inspekcja Handlowa może wszcząć postępowanie administracyjne i nałożyć karę pieniężną. Gdy czyn nosi znamiona przestępstwa, na przykład narusza tajemnicę przedsiębiorstwa, zasadne jest złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do prokuratury lub policji.
Przy cybersquattingu lub typosquattingu należy zabezpieczyć zrzuty ekranu stron oraz wydruki z baz WHOIS pokazujące, kto i kiedy zarejestrował sporną domenę. Nadużycia w meta tagach wymagają zapisania kodu źródłowego strony konkurenta. Spam warto archiwizować wraz z pełnymi nagłówkami wiadomości (header), które wskazują rzeczywistego nadawcę i trasę przesyłki. Im pełniejsza dokumentacja, tym większa szansa na skuteczne dochodzenie roszczeń.
Wskazówka: zanim wystąpisz na drogę sądową, sprawdź, czy naruszenie nie kwalifikuje się jednocześnie do zgłoszenia w UOKiK, Inspekcji Handlowej lub prokuraturze, bo równoległe działania mogą przyspieszyć usunięcie naruszenia z sieci.
jedna odpowiedź do “Przykłady nieuczciwej konkurencji w internecie, gdzie zgłaszać?”
A ja głupi myślałem, że literówki to po prostu błąd, a nie typosquatting. Swoją drogą ciekawa nazwa:D. Ktoś Ci zesquatuje stronę;]. No bardzo nieładnie!