Wprowadzenie rozporządzenia o ochronie danych osobowych wywołało szereg pytań dotyczących zakresu jego stosowania w różnych obszarach aktywności zawodowej. Szczególnie istotne stało się wyjaśnienie, w jaki sposób nowe regulacje oddziałują na pracę osób zajmujących się tworzeniem treści prasowych oraz publikacją materiałów. Napięcie między prawem do prywatności a wolnością słowa wymaga precyzyjnego określenia granic obowiązywania przepisów dotyczących danych osobowych w kontekście działalności redakcyjnej.
Pojawienie się nowych przepisów dotyczących przetwarzania informacji o osobach fizycznych spowodowało liczne wątpliwości interpretacyjne. Wiele podmiotów musiało przeorganizować dotychczasowe procedury, co wymagało czasu i znacznego wysiłku organizacyjnego. Redakcje prasowe stanęły przed dylematem: czy obowiązek uzyskiwania zgód na publikację danych osobowych nie przekreśla fundamentalnej misji informacyjnej mediów?
W kontekście publikacji prasowych powstaje fundamentalne pytanie: czy przepisy te ograniczają swobodę przekazywania informacji przez redakcje? Profesja dziennikarska opiera się na zbieraniu faktów i ich upowszechnianiu wśród odbiorców. Gdyby każda wzmianka o konkretnej osobie wymagała jej uprzedniej zgody, większość materiałów prasowych — zwłaszcza dotyczących spraw publicznych czy działalności organów państwowych — nie mogłaby powstać. W związku z tym ustawodawca europejski musiał znaleźć rozwiązanie zapewniające równowagę między konkurującymi wartościami, nie dopuszczając do sytuacji, w której ochrona prywatności unicestwiłaby kontrolną funkcję mediów.
Zastosowanie rozporządzenia w środowisku medialnym rodzi konflikt między prawem jednostki do kontroli nad swoimi danymi a uprawnieniem społeczeństwa do otrzymywania informacji oraz prawem twórców treści do swobodnej wypowiedzi. Ustalenie hierarchii tych wartości nie jest możliwe w sposób jednoznaczny — każda z nich stanowi fundament demokratycznego porządku prawnego.
Z tego względu twórcy rozporządzenia przyjęli rozwiązanie kompromisowe. Zamiast narzucać sztywne reguły dla wszystkich dziedzin życia, pozostawiono krajom członkowskim Unii Europejskiej pewien zakres swobody. Zobowiązano je do stworzenia przepisów krajowych, które wskażą konkretne sytuacje, w których standardowe wymogi dotyczące przetwarzania danych mogą być modyfikowane lub zawieszane — o ile służy to utrzymaniu proporcji między prawem do prywatności a pozostałymi fundamentalnymi wolnościami.
Motyw 53 rozporządzenia stanowi: „przetwarzanie danych osobowych jedynie do celów dziennikarskich lub do celów wypowiedzi akademickiej, artystycznej lub literackiej powinno podlegać wyjątkom lub odstępstwom od niektórych przepisów rozporządzenia, jeżeli jest to niezbędne, by pogodzić prawo do ochrony danych osobowych z prawem do wolności wypowiedzi i informacji”. Taka konstrukcja prawna, określana mianem klauzuli prasowej, powoduje że pełne wymogi rozporządzenia nie znajdują bezpośredniego zastosowania w pracy redakcji. Mechanizm ten nie oznacza całkowitej bezkarności dziennikarzy — odstępstwa dotyczą wyłącznie określonych obowiązków administracyjnych, nie zaś ogólnych zasad legalności przetwarzania czy ochrony przed nadużyciami.
Polskie prawo precyzuje, że wybrane normy rozporządzenia nie obowiązują w odniesieniu do „działalności polegającej na redagowaniu, przygotowywaniu, tworzeniu lub publikowaniu materiałów prasowych” — zgodnie z brzmieniem artykułu 2 ustawy o ochronie danych osobowych z 10 maja 2018 roku. Zapis ten odnosi się zarówno do treści już opublikowanych, jak i materiałów będących w fazie gromadzenia czy opracowywania.
Definicja aktywności dziennikarskiej została sformułowana szeroko i obejmuje przede wszystkim gromadzanie, opracowywanie i przygotowywanie materiałów w celu ich upublicznienia w prasie. Podczas procesu tworzenia treści prasowych redakcje nie muszą stosować:
Wyjątek ten ma charakter funkcjonalny — chroni proces powstawania publikacji, niezależnie od tego, czy jest realizowany przez profesjonalnych dziennikarzy zatrudnionych w redakcji, czy przez osoby tworzące treści dla portali internetowych czy blogów. Warunkiem jest jednak realizacja misji informacyjnej lub opiniotwórczej, a nie np. komercyjne wykorzystanie wizerunku osoby bez jej zgody pod pretekstem działalności prasowej.
Klauzula prasowa nie obejmuje natomiast pozostałych obszarów funkcjonowania podmiotów medialnych (takich jak wydawnictwa prasowe). Działania związane z promocją, rozliczeniami finansowymi czy przetwarzaniem informacji o zatrudnionych pracownikach podlegają pełnemu reżimowi prawnemu określonemu w rozporządzeniu. Również naruszenia zasad ochrony danych w tych obszarach mogą skutkować odpowiedzialnością prawną i sankcjami finansowymi.
Podział na sferę dziennikarską i sferę administracyjno-biznesową wydawnictwa wymaga precyzyjnego rozgraniczenia w praktyce. Przykładowo:
Nie istnieje przy tym całkowita dowolność w korzystaniu z danych osobowych przez redakcje. Nawet w obrębie działalności prasowej obowiązują zasady etyki dziennikarskiej, przepisy prawa prasowego oraz reguły odpowiedzialności cywilnej za naruszenie dóbr osobistych. Osoba, której dane zostały opublikowane w sposób naruszający jej dobra, może dochodzić roszczeń na podstawie kodeksu cywilnego — niezależnie od faktu, że redakcja korzystała z wyłączenia wynikającego z klauzuli prasowej.
Klauzula prasowa znajduje zastosowanie również do publikacji internetowych, pod warunkiem że spełniają definicję prasy określoną w ustawie Prawo prasowe. Wymaga to, aby treść miała charakter periodyczny, zawierała materiały dziennikarskie (nie wyłącznie reklamy) oraz była rozpowszechniana wśród nieoznaczonego kręgu odbiorców.
W praktyce oznacza to, że:
Różnica między prasą tradycyjną a internetową polega jednak na trwałości publikacji. Artykuł w gazecie papierowej traci aktualność po kilku dniach i znika z obiegu, natomiast materiał opublikowany online pozostaje dostępny przez lata. To rodzi dodatkowe napięcie między prawem do informacji a prawem do bycia zapomnianym — wartościami, które w kontekście internetu zderzają się ze szczególną intensywnością. Choć klauzula prasowa chroni sam moment publikacji, osoby wymienione w materiałach sprzed lat mogą dochodzić usunięcia treści na podstawie przepisów o ochronie dóbr osobistych lub — w przypadku informacji nieaktualnych i szkodliwych — prawa do usunięcia danych wynikającego z rozporządzenia.
jedna odpowiedź do “RODO a prawo prasowe”
Czyli że co w końcu? Jak robię wywiad, to muszę za każdym razem poprosić rozmówcę o podpisanie RODO?