Blog, sklep internetowy czy portal informacyjny - każda z tych form działalności w sieci może podlegać przepisom prawa prasowego, jeśli spełnia określone ustawą kryteria. Poniżej znajdziesz zasady rejestracji strony w sądzie, granicę między blogiem a czasopismem internetowym oraz zakres odpowiedzialności wydawcy za publikowane treści.
Strona internetowa podlega prawu prasowemu, gdy spełnia trzy warunki jednocześnie:
Spełnienie tych warunków oznacza obowiązek rejestracji strony w sądzie. Przepisy nie definiują tego jednoznacznie, więc właściciele witryn często nie wiedzą, czy dotyczy ich ten wymóg. W takiej sytuacji pomoże konsultacja z prawnikiem specjalizującym się w prawie mediów, który oceni sytuację i przygotuje dokumentację rejestracyjną, jeśli będzie potrzebna.
Ustawa prawo prasowe rozróżnia dzienniki (co najmniej cztery wydania tygodniowo) i czasopisma (rzadziej niż cztery razy w tygodniu). Ten podział wpływa na zakres obowiązków redakcyjnych i odpowiedzialność wydawcy. W publikacjach elektronicznych granica ta bywa nieostra, dlatego częstotliwość publikacji trzeba określić we wniosku o rejestrację jak najprecyzyjniej.
Wniosek o rejestrację internetowego dziennika lub czasopisma składa się w Sądzie Okręgowym właściwym dla siedziby wydawcy. Musi zawierać tytuł publikacji, adres redakcji (w tym elektroniczny), dane redaktora naczelnego, określenie wydawcy (osoba fizyczna, spółka, stowarzyszenie) z jego siedzibą i adresem, a także przybliżoną częstotliwość publikacji, na przykład codziennie, co tydzień, co miesiąc. Opłata za rozpatrzenie wniosku wynosi 100 złotych.
Niekompletny wniosek trzeba uzupełnić, co wydłuża całą procedurę. Ma to znaczenie, ponieważ ustawa pozwala rozpocząć wydawanie prasy dopiero po rejestracji w sądzie. Wyjątek: jeśli sąd nie wyda decyzji w ciągu 30 dni od złożenia wniosku, działalność można rozpocząć bez formalnego potwierdzenia wpisu do rejestru.
Sąd odmawia rejestracji najczęściej wtedy, gdy nazwa czasopisma lub dziennika jest zbieżna z inną publikacją tego typu i mogłaby wprowadzać czytelników w błąd co do tożsamości wydawcy. Drugi powód to niekompletny wniosek, który nie został uzupełniony mimo wezwania sądu. Za brak rejestracji strony grozi kara grzywny w wysokości od kilkuset do kilku tysięcy złotych, zależnie od skali działalności i czasu prowadzenia jej bez wpisu do rejestru.
Po rejestracji wydawca musi zgłaszać zmiany danych podanych we wniosku: nowego redaktora naczelnego, zmianę siedziby wydawcy, zmianę formy prawnej działalności albo zaprzestanie wydawania publikacji. Niezgłoszenie takich zmian grozi sankcjami administracyjnymi, dlatego dokumentację warto aktualizować na bieżąco, przy każdej modyfikacji struktury redakcyjnej lub organizacyjnej.
Popularność blogów rośnie z roku na rok, a wiele z nich stanowi codzienne źródło informacji dla tysięcy czytelników. Pytanie, czy podlegają rejestracji jako prasa, dotyczy więc coraz większej liczby autorów.
Większość blogów nie liczy się jako prasa, bo ma charakter prywatny: wpisy publikowane są spontanicznie, nie w powtarzalnym cyklu, i stanowią subiektywne oceny autora. Wątpliwości pojawiają się, gdy przy blogu pracuje kilka osób, a zakres tematów jest szeroki. Wtedy granica między blogiem a czasopismem internetowym się zaciera.
Rejestracji nie wymagają blogi bez ogólnoinformacyjnych wpisów, publikujące treści opiniotwórcze, prowadzone przez jedną osobę prywatnie, bez redakcji ani struktury organizacyjnej typowej dla prasy. Wątpliwości najlepiej rozstrzygnąć z prawnikiem specjalizującym się w prawie mediów, zamiast ryzykować sankcje za brak rejestracji.
Blogi firmowe prowadzone w celach marketingowych lub informacyjnych mogą spełniać kryteria prasy elektronicznej, jeśli publikują regularnie, mają zespół redakcyjny, a treści są uniwersalne: poradniki, aktualności branżowe, wywiady. W takim przypadku warto skonsultować zakres działalności z prawnikiem jeszcze przed uruchomieniem regularnych publikacji, żeby uniknąć komplikacji prawnych na późniejszym etapie.
Prowadzenie publikacji elektronicznych wymaga też przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych. Redakcje przetwarzają dane subskrybentów newslettera, osób komentujących, autorów tekstów, osób portretowanych na zdjęciach oraz bohaterów publikacji. Zgodność z RODO wymaga polityki prywatności, zabezpieczenia danych i uzyskania odpowiednich zgód na ich przetwarzanie.
Stosowanie prawa do bycia zapomnianym w archiwach prasowych jest złożone. RODO daje osobom fizycznym prawo do usunięcia danych, ale prasa ma prawo archiwizować publikacje w celach historycznych i dokumentacyjnych. Każdy wniosek o usunięcie danych wymaga oceny indywidualnej: wydawca musi rozważyć, czy interes publiczny lub wolność prasy przeważa nad prawem jednostki do prywatności.
Redaktor naczelny odpowiada za treść publikowanych materiałów, w tym za naruszenia dóbr osobistych i przestępstwa prasowe, na przykład zniesławienie, naruszenie czci, rozpowszechnianie fałszywych informacji. W publikacjach elektronicznych ta odpowiedzialność obejmuje także materiały multimedialne: filmy, podcasty, infografiki. Dlatego redaktor powinien dysponować wiedzą prawniczą albo współpracować z radcą prawnym.
Wydawca nie musi moderować wstępnie każdego komentarza, ale ma obowiązek reagować na zgłoszenia treści bezprawnych. W praktyce oznacza to procedurę zgłaszania nadużyć i osobę lub zespół odpowiedzialny za moderację. Brak reakcji na oczywiste naruszenia, na przykład mowę nienawiści albo groźby karalne, może skutkować współodpowiedzialnością wydawcy za te treści.
Osoby, których dotyczą publikacje prasowe, mają prawo do sprostowania i prawo do odpowiedzi. Redakcja musi opublikować sprostowanie w ciągu siedmiu dni od jego otrzymania, bez opłat i bez komentarza redakcyjnego. Sprostowanie wymaga eksponowania porównywalnego z oryginalnym materiałem, więc jeśli artykuł był linkowany na stronie głównej, sprostowanie powinno się tam znaleźć również. Naruszenie tego obowiązku grozi pozwem cywilnym i nakazem publikacji wydanym przez sąd.
Komentarze
Brak odpowiedzi do “Prawo prasowe w internecie - co musisz wiedzieć?”
brak komentarzy