Płacisz kartą, przelewem, BLIK-iem albo przez pośrednika, a każda z tych metod niesie inne ryzyko wycieku danych. Sprawdź, jak działają poszczególne formy rozliczeń online i co zrobić, żeby transakcja w sieci nie skończyła się utratą pieniędzy.
Konsumenci korzystają dziś z kilku podstawowych metod płatności: internetowego przelewu bankowego, karty kredytowej, przelewu z pośrednikiem, wirtualnego portfela oraz BLIK-a. Każda wymaga przekazania innego zestawu danych - numeru karty, loginu do banku albo adresu e-mail - a to właśnie te dane są celem oszustów.
Ryzyko rośnie wraz z liczbą transakcji zdalnych, bo brak bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą utrudnia weryfikację drugiej strony. Najbardziej narażone na przechwycenie są dane kart płatniczych - ich niewłaściwe zabezpieczenie prowadzi do nieautoryzowanych transakcji i realnych strat finansowych. Znajomość mechanizmów zabezpieczeń poszczególnych metod pozwala wybrać tę, która minimalizuje to ryzyko.
DotPay, PayU czy Przelewy24 pośredniczą w rozliczeniach między bankiem, konsumentem a sklepem. Przelew z pośrednikiem to jedna z najpopularniejszych metod płatności online.
Firmy pośredniczące mają konta w prawie wszystkich bankach. Konsument wybiera swój bank i przelewa pieniądze na konto pośrednika w tym samym banku, a ten rozlicza się ze sklepem przelewem wewnętrznym. Cała transakcja trwa zaledwie kilka minut, więc sklep nie musi czekać dni na potwierdzenie wpływu środków i szybciej realizuje zamówienie. Dla e-sklepu to też mniejsze ryzyko - dostaje gwarancję płatności od zweryfikowanego partnera, nie od anonimowego kupującego.
Teoretycznie ta metoda jest bezpieczna, bo opiera się na tradycyjnym przelewie bankowym - ani sklep, ani pośrednik nie powinni widzieć loginu i hasła do konta. Problem zaczyna się, gdy pośrednik stosuje scraping (wydobycie danych logowania od użytkownika) i nie przekierowuje na stronę banku, tylko sam prosi o podanie loginu i hasła. Wtedy to on loguje się na twoje konto i wykonuje przelew w twoim imieniu.
Nigdy nie masz pewności, że pośrednik posiadający dostęp do konta nie dopuści się przestępstwa komputerowego. Wybieraj wyłącznie rozwiązania przekierowujące do oficjalnej strony banku - podanie loginu i hasła w obcym formularzu narusza zazwyczaj regulamin banku i może pozbawić cię ochrony w razie kradzieży środków.
Zakupy warto robić w sprawdzonych sklepach. Nieznanemu sklepowi przyjrzyj się pod kątem kilku elementów:
Jedna negatywna opinia bywa przypadkowa, ale seria opinii dotyczących problemów z płatnościami powinna wzbudzić czujność. Sprawdź też, czy sklep ma wpis do CEIDG lub KRS - brak takich danych sugeruje podmiot działający poza oficjalnym obiegiem prawnym.
Adres strony sklepu powinien zaczynać się od https://, nie http://, a w pasku przeglądarki powinna być widoczna ikona kłódki. Bez tego zabezpieczenia dane transakcyjne, w tym numery kart i loginy, mogą zostać przechwycone przez osoby trzecie.
Certyfikat SSL potwierdza nie tylko szyfrowanie połączenia, ale też tożsamość właściciela strony. Kliknięcie w ikonę kłódki pokazuje, na czyje nazwisko wystawiony jest certyfikat - jeśli dane nie zgadzają się z informacją o właścicielu sklepu, lepiej zrezygnować z zakupu.
Do bankowości loguj się tylko ze swojego komputera lub telefonu. Publiczne komputery w kawiarniach, hotelach czy bibliotekach mogą być zainfekowane oprogramowaniem przechwytującym dane logowania, a nawet urządzenie znajomego stanowi ryzyko, jeśli nie wiesz, jakie aplikacje na nim działają.
Równie niebezpieczne są niezabezpieczone sieci Wi-Fi w miejscach publicznych - przesyłane przez nie dane mogą przechwycić osoby posługujące się stosunkowo prostymi narzędziami hakerskimi. Płatność poza domem lepiej wykonać przez własny pakiet danych mobilnych albo VPN.
Wypukłe cyfry na karcie kredytowej można odczytać dotykiem albo sfotografować w słabym oświetleniu, co ułatwia przechwycenie numeru karty. Warto rozważyć:
Część banków wydaje już karty bez wydrukowanych danych - numer CVV i data ważności widoczne są wyłącznie w aplikacji mobilnej, co eliminuje ryzyko kradzieży danych przez fizyczny dostęp do karty.
Regularne sprawdzanie historii operacji na koncie i wyciągów z karty pozwala szybciej wykryć nieautoryzowaną transakcję i zablokować ją. Aplikacje mobilne większości banków wysyłają powiadomienia w czasie rzeczywistym - warto je włączyć.
Ważne: Prawo płatnicze daje 13 miesięcy na zgłoszenie nieautoryzowanej transakcji, ale im szybciej zgłosisz ją bankowi, tym większa szansa na odzyskanie środków - systemy antyfraudowe banków reagują sprawniej po sygnale od klienta.
Dwuetapowe uwierzytelnianie (2FA) warto włączyć wszędzie, gdzie jest dostępne: w bankowości elektronicznej, portalach zakupowych, w PayPal czy Google Pay. Nawet po przechwyceniu hasła atakujący nie zaloguje się bez kodu wysłanego na twój telefon.
Do wyboru są SMS-y, aplikacje generujące kody (Google Authenticator, Authy), powiadomienia push w aplikacji bankowej albo klucze sprzętowe, na przykład YubiKey. Każda z tych metod podnosi poziom zabezpieczeń, choć kody SMS bywają przechwytywane przez atak SIM swapping, w którym przestępca podszywa się pod właściciela numeru i przejmuje kartę SIM.
Nie klikaj linków w SMS-ach i e-mailach rzekomo od banku czy sklepu, jeśli nie jesteś pewien ich autentyczności. Phishing polega na podszywaniu się pod znane instytucje w celu wyłudzenia danych logowania lub numeru karty, a adres nadawcy w takich wiadomościach często różni się jedną literą od oficjalnego.
Bank czy firma płatnicza nigdy nie poprosi o pełny numer karty, kod CVV ani hasło do bankowości elektronicznej w e-mailu lub SMS-ie. Taka prośba zawsze oznacza oszustwo. W razie wątpliwości zadzwoń do banku na numer podany na jego stronie internetowej, nie na numer z podejrzanej wiadomości.
Komentarze
Brak odpowiedzi do “Płatności online oraz kartą kredytową w internecie. Co trzeba wiedzieć, aby bezpiecznie płacić w sieci?”
brak komentarzy