aresztowanie

Popularni stalkerzy, którzy zostali ukarani, czyli historie stalkingu i ich finał

  • Autor:Krzysztof Kalicki

W Polsce notuje się coraz więcej przypadków stalkingu. Warto przypomnieć o sprawach stalkerów z przeszłości, by unaocznić jak niebezpieczne może być to zjawisko.

Stalking – o co chodzi?

Stalking to uporczywe, powtarzające się złośliwe nagabywanie i naprzykrzanie się, które może u ofiary wywoływać poczucie zagrożenia. Obejmuje zachowania polegające na obsesyjnym śledzeniu, obserwowaniu lub kontaktowaniu się z inną osobą wbrew jej woli.

Sebastian W., stalker recydywista

W Polsce dużą dyskusję o stalkingu rozniecił przypadek Sebastiana W. Zakochał się w warszawskiej dentystce Andżelice K. podczas zabiegu wyrywania zęba i od tej pory dokładał wszelkich starań, aby uprzykrzyć jej życie. Przesiadywanie przez cały dzień na korytarzu przychodni z plakatem „Kocham Andżelikę K.” i robienie zdjęć, gdy wywołuje ona pacjentów, to był dopiero początek. Sebastian W. stale poszerzał zakres swojego stalkingu.

Pisywał listy, zaczepiał dentystkę na ulicy, nagabywał, nachodził sąsiadów, próbował wedrzeć się do jej domu. Doszło do tego, że pojawiał się pod domem swojej ofiary kilka razy dziennie, rzucał kamieniami w okno, biegał za samochodem, kładł się na masce.

Andżelika K. wielokrotnie udawała się ze sprawą na policję, gdzie jednak spotykała się z odpowiedzią, że dopóki jej prześladowca nie wyrządzi jej krzywdy, śledczy nie mogą zastosować wobec niego żadnych środków. W końcu przydzielono kobiecie policyjną obstawę, a wynajęty prawnik zaczął naciskać na organy śledcze, aby ścigać stalkera, jako że dopuścił się on czynów karalnych – gróźb, zniszczenia mienia, naruszenia miru domowego i uporczywego nękania.

Prawomocny wyrok zapadł w 2009 roku. Sebastian W. został skazany na 3 i pół roku więzienia. Otrzymał też 15-letni zakaz zbliżania się do Andżeliki K.

To powinien być koniec tej historii. Ale okazało się, że Sebastian W. nie zrezygnuje tak łatwo ze swoich przyzwyczajeń. Po odbyciu kary przeniósł się na wieś, gdzie rychło upatrzył sobie kolejne ofiary. Zaczął śledzić i nękać telefonicznie trzy osoby – dwie nastolatki i jedną dorosłą kobietę. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Policja ustaliła, że stalker upatrywał ofiary na przystankach autobusowych. Nawiązując znajomość starał się być miły – dopiero później stawał się natarczywy, żądał zbliżeń seksualnych i groził pobiciem. Za te wykroczenia został ukarany trzymiesięcznym aresztem.

Jerzy L., stalker zabójca

Najtragiczniejszym polskim przypadkiem stalkingu jest historia Agnieszki Kotlarskiej, Miss Polski 1991, która zresztą została również Miss International. Jej światowa kariera modelki nabrała niebywałego rozpędu.

Niedługo jednak mogła się tym cieszyć, a to z powodu Jerzego L., opętanego obsesją na jej punkcie fana, który ustawicznie do niej wydzwaniał i pisał listy. Kiedy Kotlarska wyszła za mąż w 1991 roku, stalker zadzwonił do niej i obsypał zarzutami, jakoby zmarnowała mu życie. Pewnego dnia Jerzy L. zaczaił się przed jej domem, gdy Kotlarska podjeżdżała samochodem z mężem i dzieckiem. Wyciągnął nóż i rzucił się na męża modelki. Ta stanęła w obronie męża, co przypłaciła życiem. Sąd skazał Jerzego L. na 17 lat więzienia.

Kategoria: Prawo telekomunikacyjne, Przestępstwa komputerowe